Arcydziełem możnaby od biedy nazwać komiks. Przynajmniej w swoim gatunku. Film niestety nieco spłaszczył książkę (jak to zwykle bywa) i stąd ciężko mówić tu moim zdaniem o czymś więcej niż dobrze wykonanej robocie. Coś jak świetna kopia Damy z Łasiczką. Świetna, ale kopia, bez wkładu własnego.
Nie czytałem komiksu. Sam film zachwycił mnie formą i głębią przekazu. Same napisy początkowe to dzieło sztuki (kwiatek w karabinie!). Ileż w tym filmie doskonale wplecionych elementów z historii świata, również tej najnowszej (WTC, Afganistan) . Nawiązania do klasyków kina (Czas apokalipsy, Łowca jeleni, Forrest Gump, Matrix, Łowca androidów) ujęły mnie. Po półtorej godzinie myślałem nawet, że to film dekady. Świetna robota.
No cóż, mnie chyba aż tak nie zachwycił nawet komiks, choć jest znacznie bardziej pokręcony i są dodatkowe wątki (komiks w komiksie), których nie zdecydował się przenieść na ekran Snyder. Komiks miał swój fantastyczny klimat i głównie za to go cenię (ale też za wiele trafnyc obserwacji socjologicznych). Film miał tego klimatu nieco mniej, ale nie na tyle żeby nazwać go nieudanym.
Być może jest tam właśnie wplecione zbyt dużo i całość się nieco rozłazi. Dajmy na to cały monolog dr. Manhatana na swój własny temat. Bardzo ładne ale zupełnie nie klei się z resztą filmu. Rytmu nie trzyma.
umbrin
napisał(a) o Strażnicy
Po recenzjach nastawiłem się na obejrzenie bardzo dobrego filmu, a dostałem arcydzieło.
michuk
Arcydziełem możnaby od biedy nazwać komiks. Przynajmniej w swoim gatunku. Film niestety nieco spłaszczył książkę (jak to zwykle bywa) i stąd ciężko mówić tu moim zdaniem o czymś więcej niż dobrze wykonanej robocie. Coś jak świetna kopia Damy z Łasiczką. Świetna, ale kopia, bez wkładu własnego.
umbrin
Nie czytałem komiksu. Sam film zachwycił mnie formą i głębią przekazu. Same napisy początkowe to dzieło sztuki (kwiatek w karabinie!). Ileż w tym filmie doskonale wplecionych elementów z historii świata, również tej najnowszej (WTC, Afganistan) . Nawiązania do klasyków kina (Czas apokalipsy, Łowca jeleni, Forrest Gump, Matrix, Łowca androidów) ujęły mnie. Po półtorej godzinie myślałem nawet, że to film dekady. Świetna robota.
michuk
No cóż, mnie chyba aż tak nie zachwycił nawet komiks, choć jest znacznie bardziej pokręcony i są dodatkowe wątki (komiks w komiksie), których nie zdecydował się przenieść na ekran Snyder. Komiks miał swój fantastyczny klimat i głównie za to go cenię (ale też za wiele trafnyc obserwacji socjologicznych). Film miał tego klimatu nieco mniej, ale nie na tyle żeby nazwać go nieudanym.
steelman
Być może jest tam właśnie wplecione zbyt dużo i całość się nieco rozłazi. Dajmy na to cały monolog dr. Manhatana na swój własny temat. Bardzo ładne ale zupełnie nie klei się z resztą filmu. Rytmu nie trzyma.
michuk
Komiks jest arcydzielem nieliniowej narracji. Film nie mial tej swiezosci i gracji - chyba po prostu zabraklo na niego pomyslu.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook