20 najepszych filmów 2011 roku według Onetu.
Trzeba przyznać, że porządna lista. Aronofsky i Lechki najlepsi:
Zagraniczne
1. Czarny łabędź
2. Rozstanie
3. Drive
4. Melancholia
5. Kieł
6. Drzewo życia
7. Szpieg
8. Wkraczając w pustkę
9. Debiutanci
10. Jak zostać królem
Polskie
1.Erratum
2.Wymyk
3.Sala samobójców
4.Ki
5.Kret
6.Młyn i krzyż
7.Baby są jakieś inne
8.Czarny czwartek
9.Listy do M.
10.Lincz
exellos
Zestaw porządny, aczkolwiek trochę można by pozycje pozamieniać. Ale, że wzięli "Wkraczając w pustkę" pod uwagę - pełen podziw.
lapsus
Porządna lista. Wstyd przyznać, ale "Sala" i "Erratum mnie ominęły. Coś bym dodał - "W lepszym świecie", nie wiem co tam robią Debiutanci, więc na ich miejsce. "Szpieg" taki dobry? Trzeba zobaczyć.
kinomaniak
"W lepszym świecie" również bym dodał. "Debiutantów" będę bronił :)
umbrin
Według mnie Drive to najbardziej przeceniany film roku. Dobry co prawda, ale zadziwia mnie że tak wiele serwisów winduje go na szczyty. Scenariusz tego filmu to naprawdę nic odkrywczego, a taki Taxidriver zjada go na śniadanie.
exellos
Drive to bardzo dobry film w swojej kategorii, ale jeśli chodzi o miano najlepszego, to nawet nie brałbym go pod uwagę. Podobnie jak Drzewo życia. Nie wiem skąd te zachwyty.
Szpiega jeszcze nie widziałem, ale po samym sposobie prowadzenia kampanii reklamowej można stwierdzić, że twórcy chcą pretendować do grona najlepszych.
jeżyk we mgle
ja z kolei nie kumam fenomenu czarnego łabędzia.
drive to komiks, baśń i real life w jednym.ok, konwencja nadaje wyraźny charakter, albo to ktoś łapie albo wysiada. jednak drive skrojony jest w taki sposób, że wymyka się prostym klasyfikacjom, mimo że inspiracje do nas krzyczą w czasie filmu. kinowe odurzenie roku!
jeżyk we mgle
formalnie i emocjonalnie drive mnie zmiótł. chyba najważniejszy jest dla mnie *klimat* w filmach. tu mam totalny klimat.
exellos
Nie tylko ten jeden film miał charakterystyczny klimat. Jeśli patrzeć tylko pod tym względem, to chociażby Wkraczając w pustkę byłoby trudno pokonać. Dlatego jednak trzeba spojrzeć całościowo, a wtedy Drive już tak dobrze nie wypada.
umbrin
Jak dla mnie to właśnie Łabędź ma najlepszy klimat. Mój faworyt roku. Drive nie pozostał mi na długo w pamięci. Uważam go wręcz za kino akcji.
jeżyk we mgle
o! poetyckie kino akcji!
jeżyk we mgle
nie ma co się pojedynkować na "klimaty". na tyle nieostre pojęcie, że trudno nie mieć racji lub być całkowicie w błędzie. w zasadzie każdy buduje własną definicję totalnego klimatu w filmie czy czymkolwiek innym. mnie drive trzymał za gardło do ostatnich sekund, dużo w tym zasługi "klimatu", ale nie wyłącznie przecież...
doktor_pueblo
Pewnie że się nie ma co pojedynkować, każdy ma inny gust. Ale przyznam, że zafascynowanie Drive mnie mimo wszystko fascynuje. Ten film jest ok i tyle, nic do niego nie mam, ale zupełnie nie kumam co może w nim specjalnie zachwycać. Widziałem takich filmów na pęczki, jest dobrze zrobiony - to prawda - ale to zarazem jedyna "wartość dodana" do pod każdym innym względem kompletnie sztampowej historii.
Choć pewnie to samo można powiedzieć o "Czarnym łabędziu", który mi się za to bardzo podobał...
ayya
Podaj mi jakieś tytuły filmów podobnych do Drive, bo chętnie bym zobaczyła!
doktor_pueblo
Podobnych w sensie scenariusza, to na pewno jest na pęczki, ale nie sądzę, żeby to Cię interesowało, bo to kino klasy B (jak nie niżej). Chodzi mi o ogólną ideę filmu, w którym twardy wojownik / policjant / tajemniczy nieznajomy / mściciel itp. poświęca się i zadziera ze złym mafioso / księciem / przywódcą itp. żeby pomóc bezbronnej kobiecie. To bardzo ograny schemat. Natomiast co do realizacji, to "Drive" jest oryginalny. Nigdzie tego nie kwestionuję.
ayya
Sęk w tym, że Drive czerpie garściami z kina gatunkowego, ale samo w sobie nim nie jest i właśnie dlatego przynajmniej ja nie znam drugiego takiego filmu jak Drive.
doktor_pueblo
Ja się już chyba przestanę wypowiadać o "Drive", bo wyszło na to, że jestem jakimś jego zajadłym wrogiem, a ja naprawdę nic nie mam do tego filmu. Nie zachwycam się nim, ale uważam go za film dobry. I na pewno o niebo lepszy od innego ulubieńca tegorocznych rankingów, czyli "Jak zostać królem".
jeżyk we mgle
ano, tak to zaczyna wyglądać :P nie wiadomo (przecież uważasz, że to dobry film) czemu tak zaciekle (o tą zaciekłość teraz mi idzie) chcesz udowodnić, że nie należy/można zachwycać się tym filmem (komentarze na blogu). dyskusja zatoczyła koło (argumenty za i przeciw na stole) i teraz albo człowiek się pogodzi, że jest kilka osób, które się zachwycają tym filmem (ot nawet niech to będzie subiektywne widzimisię) albo zacznie robić wrażenie frustrata, który też by chciał, a nie może (ten frustrat z przymrużeniem oka i w tłusty cudzysłów należy wziąć oczywiście:-) i będzie wobec tego usilnie udowadniał, że inni racji mieć nie mogą. wiem, że osoby zachwycone black swan nie przekonam do swojej opinii (już próbowałam w realu, skończyło się awanturą :P) dlatego nie podejmuję się rozpoczęcia jakiejkolwiek polemiki zw. z tym tytułem. takie przypadki tłumaczę sobie podobnie jak ty "to nie moje kino", ale nie daję sobie prawa do odbierania innym takiego kina i czczenia go bezwarunkowo :-) wiem, to jest trudne czasem. i już się zamykam w tym wątku, yo!
doktor_pueblo
Przyznaję, że nie rozumiałem, skąd te zachwyty, ale po lekturze rzeczonego bloga zrozumiałem (co nie znaczy oczywiście, że się przekonałem :)) O jakiej mojej zaciekłości piszesz @yo? Zaciekły to ja jestem, gdy w grę wchodzi dyskusja o czymś w rodzaju "Listy Schindlera" (wrrr...), a tu byłem łagodny jak baranek. Na blogu pana Bartka wcale nie odezwałem się po to, żeby ich przekonywać, że nie należy się zachwycać tym filmem (naprawdę aż tak nieczytelne są moje komentarze??!!), tylko żeby zaprotestować właśnie przeciwko ich zaciekłości, tzn. nazywaniu głuchym, ślepym i niewrażliwym osoby, która Drivem się nie zachwyca. To że Wy się zachwycacie w ogóle mnie nie rusza, każdy ma swoje kino, peace :)
jeżyk we mgle
determinacja może lepiej by wybrzmiała. przecież zaangażowałeś się nieprzeciętnie w studzenie zachwytów nad drive :P choć w sumie też na tym zyskałam - poznałam blog plucińskiego. polecam też jego recenzję czarnego łabędzia :P znów mamy zbieżne opinie, zaczynam podejrzewać, że nie ma gorących zwolenników obu filmów. albo drużyna łabędzia albo drivera :D
(proszę skasować ten zdublowany komentarz poniżej)
doktor_pueblo
@yo A bo ja tu jestem sformatowany jako osoba od kłócenia się: http://filmaster.pl/redakcja/
Nie chciałem po prostu nikogo zawieść ;)
A co do zdublowanego komentarza, to chyba najprościej będzie, jak go sama wyedytujesz.
jeżyk we mgle
ok, to wiele wyjaśnia :D
"edytuj" nie daje możliwości skasowania czy wyczyszczenia całkowitego (sprawdzałam wcześniej już parę razy, ale dzięki za radę...). wpisanie czegoś innego, kiedy można go po prostu usunąć jest chyba bez sensu.
nevamarja
Niedługo będzie można samemu kasować wpisy, to go sobie usuniesz. :)
jeżyk we mgle
ano, tak to zaczyna wyglądać :P nie wiadomo (przecież uważasz, że to dobry film) czemu tak zaciekle (o tą zaciekłość teraz mi idzie) chcesz udowodnić, że nie należy/można zachwycać się tym filmem (komentarze na blogu). dyskusja zatoczyła koło (argumenty za i przeciw na stole) i teraz albo człowiek się pogodzi, że jest kilka osób, które się zachwycają tym filmem (ot nawet niech to będzie subiektywne widzimisię) albo zacznie robić wrażenie frustrata, który też by chciał, a nie może (ten frustrat z przymrużeniem oka i w tłusty cudzysłów należy wziąć oczywiście:-) i będzie wobec tego usilnie udowadniał, że inni racji mieć nie mogą. wiem, że osoby zachwycone black swan nie przekonam do swojej opinii (już próbowałam w realu, skończyło się awanturą :P) dlatego nie podejmuję się rozpoczęcia jakiejkolwiek polemiki zw. z tym tytułem. takie przypadki tłumaczę sobie podobnie jak ty "to nie moje kino", ale nie daję sobie prawa do odbierania innym takiego kina i czczenia go bezwarunkowo :-) wiem, to jest trudne czasem. i już się zamykam w tym wątku, yo!
jeżyk we mgle
ale chętnie przeczytam co w drive najbardziej kuleje??? (prócz historii, która musiała być prosta :P)
doktor_pueblo
Mnie kompletnie nie jest w stanie "trzymać za gardło do ostatnich sekund' film, w którym historia rozwija się jak po sznurku wg sztampy. Samotny bohater, o którym nic nie wiadomo, więc oczywiście jest mega szlachetny. I oczywiście zadziera z mafią. I oczywiście obrywa jego kumpel. Itp itd.
nevamarja
@doktor_pueblo Na studiach odkryłam, że uwielbiam westerny (jako dziecko uważałam je za szczyt kiczu; ot, paradoks). Większość z nich (jeśli nie wszystkie) bazuje na powtarzalnym schemacie i wcale mi to nie przeszkadza. Chyba właśnie stąd się bierze moja miłość do "Drive". Ja wiem, że "to już było". Ale to właśnie lubię. I nie mam nic przeciwko temu, żeby kelner serwował mi moje ulubione danie w nieskończoność, zmieniając tylko sos czy przybranie. Jeśli zaś chodzi o suspense. Wierz mi, że dla osoby, która drży na "The Ring", a na "Resident Evil" umiera ze strachu, "Drive" może być filmem trzymającym za gardło. ;)
doktor_pueblo
Ja to wszystko rozumiem (sam np. lubię po wielokroć oglądać Bondy) i nawet rozumiem, za co Drive może się podobać, no ale żeby to był jakiś wyjątkowy film, to nie powiem. Ale cóż, mogę przyznać, że na pewno lepszy od "Jak zostać królem" :)
Aika
Głupi ten ranking, bo nie uwzględnia "Filmu o chodzeniu po lesie" (jedyna moja 10 dla filmu z 2011). :D
A poza tym najwyraźniej chodzi o datę polskiej premiery a nie produkcji, bo przynajmniej "Jak zostać królem" jest z 2010.
jeżyk we mgle
hm, tak myślałam, że pójdzie o sztampową historię. historia - prosta. fakt. i teraz jeśli ją streścić w paru zdaniach będzie gniot, jeśli ją ubrać w środki i styl zaproponowane przez reżysera mamy do czynienia z perfekcyjną fuzją kontrastów i dwuznaczności (czy też niedopowiedzeń). tajemnica ściga się z trywialnością (w rytm synth muzy co jest genialne już same w sobie), wolne ujęcia z wartką akcją, dobro, które jest złe ze złem, które jest dobre - mistrz :D @aiczka więcej jest tam takich filmów..
doktor_pueblo
Tak sobie myślę @yo że pokochałaś Drive m.in. ze względu na jego teledyskowość (pamiętam, że się kiedyś udzielałaś w dyskusji o wideoklipach). Ja teledyski też bardzo lubię, ale chyba jednak nie półtoragodzinne :)
jeżyk we mgle
nie ukrywam, że należę do 'obrazkowego pokolenia' i takie chwyty mogą na mnie działać. ale jeśli iść tym tropem to drive prezentuje przewrotną teledyskowość. postteledyskowość :D nie mam zamiaru też udawać, że drive to niezależne kameralne artystyczne kino.
lamijka
A czy to pokolenie nie zna wielkich liter?
nevamarja
Pewnie zna, ale może nie lubi. Ja nie lubię - tylko na Filmasterze i w korespondencji mailowej tak się staram. :)
lamijka
Jeśli jest obrazkowe, to może nie znać.. :P
nevamarja
Jeśli nie zna, to już się raczej nie nauczy. ;D
lamijka
Popatrzy na starszych i się nauczy. Więcej wiary w młode pokolenie!
jeżyk we mgle
musiałabyś mi narysować to pytanie. inaczej jestem bezradna :P
lamijka
Przecież nie wątpię w umiejętność czytania... :(
jeżyk we mgle
aż duszno od tych protekcjonalnych uwag. wielkie litery, niski poziom, może mój nick i avatar nie spełniają też jakiś warunków. proponuję zrobić elitarną grupę "filmasterowczów na poziomie" i tam upajać się wysoce merytoryczną i poprawną językowo zamkniętą dyskusją.
lamijka
To taki WIELKI problem? O jejku, jej.
jeżyk we mgle
może wpierw było warto sobie samej zadać takie pytanie zanim rozpoczęło się wątek o wielkich literach i ich wpływie na poziom dyskusji :-)
lamijka
Nic takiego nie zaszło. Twoje wypowiedzi się źle czyta przez brak WIELKICH LITER. Ot, tyle. Nikt tu nie jest protekcjonalny. Na pewno ja nie miałam takich intencji, z tego, co znam Esme, to też nie. A reszta to żart.
jeżyk we mgle
cóż, widocznie żartów i poczucia humoru też muszę się nauczyć :-)
lamijka
Teoretycznie powinno być ciężej niż z wielkimi literami, ale widzę, że z nimi nadal sobie nie radzisz. ;-) Spróbuj użyć shiftu. :P Nic się nie bój. Jestem tu z Tobą i będę Cię wspierać w tym trudnym czasie.
jeżyk we mgle
chyba dobrze mi idzie bo mnie rozbawił twój najświeższy tekst (szczerze). co do liter - nie ustąpię. najwyżej moje komentarze nie będą czytane i na tym zakończmy :-)
lamijka
:(
exellos
Ależ znowu takie kontrastowe łączenie nie jest żadną nowością ani geniuszem. W tym wypadku zrobione ładnie, i tyle. Co do klimatu - sama wyniosłaś wcześniej Drive na wyżyny wskazując właśnie klimat.
Pozwolę sobie na konkluzję poza dyskusją - bardzo łatwo zaobserwować, że kobietom Drive podoba się o wiele bardziej ;)
doktor_pueblo
@exellos: bo prezentuje ideał faceta, który dobrze wygląda, bezinteresownie pomaga, a kiedy jest już niepotrzebny, idzie sobie w cholerę ;)
exellos
tak jest :D dlatego doceniam, że @yo nie sięga po podstawowy argument "za": ah ten Gosling...
umbrin
Heh. Dokładnie. Jak John Rambo.
inheracil
Niektórym się podoba Portman, innym Gosling. Ja się nie wypowiem, bo "Drive" nie widziałem.
Jak zostać królem na liście najlepszych filmów roku? Toż to jakiś żart i marnowanie miejsca w dziesiątce.
lapsus
Rzekł Inheracill! Alleluja!!!
lamijka
Żeby zaniżyć jeszcze poziom dyskusji, to powiem, że mnie się Gosling w ogóle nie podoba i nie rozumiem, co można w nim widzieć. Anty-ideał faceta. Ale znakomity aktor.
lapsus
Nawet jak chcesz zaniżyć, to zawyżasz.
jeżyk we mgle
powiedzmy wprost-gosling z wykałaczką i mamy do czynienia z arcydziełem. kurwa, przecież to taki poetycki film. mam głęboko innowacje, nowości i inne pseudoodkrycia. chodzi o emocje i uczucia :D jeny, przecież główny bohater jest nieziemsko niejednoznaczny (nieziemsko przystojny swoją drogą tyż, sorry boys:-)
exellos
Zgadnij, co wydaje mi się pseudoodkryciem minionego roku ;)
doktor_pueblo
Gossling 25 lat temu ;)

nevamarja
@doktor_pueblo Pod koniec września (jakieś 10 dni po premierze "Drive"; dziwny zbieg okoliczności, prawda?) śniło mi się, że byłam flamą Johna Rambo. Ach, cóż to był za sen. ;) Ryan Gosling nie nawiedza mnie w snach. Jeśli więc na coś poleciałam, to na wspomniany przez Ciebie ideał faceta. :)
doktor_pueblo
@nevamarja Niezły sen ;) Ale zdjęcie, jakby co, jest z "Cobry" a nie z "Rambo". Wydaje mi się, że Gossling przypominał nieco w "Drive" Sylvestra właśnie z tamtego filmu.
nevamarja
Przypomina. Nawet bardzo. [Jakby co, nie mam nic przeciwko temu, żeby w tym roku przyśnił mi się detektyw Cobretti. ;) ]
lapsus
Jednak niezła z ciebie świnia doktorze - dlaczego publikujesz na forum moje zdjęcia z przeszłości, które ci wysłałem na priva? Już więcej tego nie zrobię :P
Esme
@doktor_pueblo @exellos W dyskusji o "Drive" widzę coraz bardziej protekcjonalne tony, w stylu "babki lubią Goslinga". Tymczasem również faceci doceniają ten film. Niejaki Piotr Pluciński, którego trudno podejrzewać o to, że mdleje na widok blondynków z wykałaczką w zębach, ocenił ten film na 10/10. Odsyłam do argumentacji na blogu pana P (http://film.blog.polityka.pl/2011/09/20/drive-1010/) i u Czartoryskiego (http://killallmovies.blogspot.com/2011/09/your-movie-rocks-rozmawiamy-o-drive.html), może uda się przenieść konwersację na jakiś wyższy poziom.
doktor_pueblo
Ani mi w głowie był protekcjonalny ton. To takie niewinne żarty przecież @Esme. Ja do "Drive" nic nie mam, pisałem już przecież nie raz. I wiem, że facetom też się podoba, bo moim kumplom się podobał. Luuuz.
nevamarja
Nie będę wskazywać palcem, kto był autorem hasła "Ah, ten Gosling" (sic!), ale przecież nie @doktor_pueblo. ;)
Esme
@doktor_pueblo A to przepraszam, już chowam kły i robię się z powrotem milutka. ;)
@nevamarja Fraza dotyczyła tego, jak zagrał, a nie tego, jak wygląda. Widzę, że przystojni aktorzy mają tak samo pod górkę jak piękne kobiety - wszyscy myślą, że podbijają świat "na wygląd". :)
exellos
Gorzej by było, gdybym sam ten tekst wymyślił. Nie denerwujcie się, bo nie chodzi mi tu o przypadłości którejś z płci. Po prostu śmieję się z takiego argumentu, który przecież często jest przytaczany;) zostawić was na jeden dzień i już jakiś dziwnych rzeczy się doszukujecie. I spamujecie mi maila!
jeżyk we mgle
w ferworze wymiany zdań z @lamijką (hey girl, mam nadzieję, że znasz memy z ryanem:-) umknęły mojej uwadze te dwa świetne teksty wklejony przez esme. pluciński idealnie oddaje mój punkt widzenia i opinię o drive, np. : „Refn tymczasem pokazał, że nie tylko wybitnie zna się na filmowej materii, ale też potrafi za jej pomocą wyrazić konkretne emocje. To surowe, a jednak bardzo delikatne kino.” czy "Przemoc, nawet najbardziej prymitywna, potrafi tu być hipnotyzująco piękna, zaś narracyjny front zmienia się co sekundę." nadzwyczaj często mówi się w tych tekstach o emocjach (pluciński temu winien:P), którym przeciwstawiana jest perfekcyjna realizacja (kunszt i warsztat filmowy). kontrastów i dychotomii ciąg dalszy. tyle że ten przemyślany i dopięty na ostatni guzik koncept jednak subtelnie (ew. pięknie) pęka i opiera się prostym emocjom, dzięki czemu mamy do czynienia z autentyczną perfekcją, taką właśnie nie pozbawioną ułomności. pluciński pisząc o drive jest moją absolutną bratnią duszą, zatem polecam oba te teksty gorąco wszystkim, którzy mnie nie rozumieli (w sensie nie dałam się zrozumieć) :-)
doktor_pueblo
Czytałem te teksty przesłane przez Esme i po nich rzeczywiście lepiej zrozumiałem, skąd się biorą zachwyty. Co nie znaczy, że je podzielam. Powiedziałbym że Panowie Pluciński i Czartoryski mają po prostu zupełnie inne podejście do kina niż ja. I generalnie jest to spoko, aczkolwiek zastanawiam się poważnie, czy im tam grubszej riposty nie walnąć, bo miejscami trochę przesadzają. A najbardziej to mnie rozbawiło w ich wypowiedziach, że niby widzą mnóstwo nawiązań do klasyki kina, ale gdy przyszło do tytułów, to żadnego (prócz zeszłorocznego Amerykanina) nie wymienili. A, chyba im odpiszę, co mi tam :)
nevamarja
Odpisz. Może jednak mają w zanadrzu jakąś listę filmów i się z nami podzielą. :)
doktor_pueblo
Skomentowałem im ten tekst, ale o inspiracje nie pytałem, bo mnie szczerze powiedziawszy mało interesują :)
nevamarja
@doktor_pueblo No szkoda. Tak bardzo lubię oglądać w kółko to samo, że miałam nadzieję, iż coś mi polecą. ;)
doktor_pueblo
@nevamarja To sama ich zapytaj. Tak samo możesz się wypowiedzieć na ich forum, jak i ja. A tak z innej beczki: co z Q&A; z fotografem z "Opowieści, które istnieją tylko w naszej pamięci"? Ja ciągle czekam na jakieś podsumowanie.
nevamarja
Ja ciągle czekam na maila. Ale coraz bardziej wątpię w to, że nadejdzie. Jeśli Quito odpowie na pytania, to na pewno dam Wam znać.
lapsus
"Amerykanin" to niezły film, ale żadna klasyka, pewnie tak samo zrzyna z konwencji filmowych jak chyba Drive, chociaż w "Amerykaninie" inspiracja "Dniem szakala" z Foxem jet dla mnie ewidentna.
Esme
@doktor_pueblo Cieszę się, że się linki przydały. :) Czartoryski nawet Ci odpisał, ale dał odpowiedź wykrętną. Ech ci krytycy.
nevamarja
Mogę się zgodzić z Bartkiem Czartoryskim w jednej kwestii. Ja też nie dzielę kinematografii na rozrywkową i ambitną. Jedynym kryterium podziału jest dla mnie podobanie się lub niepodobanie. Nie rozumiem za to, na jakiej podstawie zarzuca doktorowi_pueblo brak "wrażliwości na kino jako takie". Z braku błyskotliwej riposty?
doktor_pueblo
@Esme Odpisał, ale trochę obok mojej odpowiedzi. Właściwie to nie tyle odpowiedział mi, co jakiemuś wyimaginowanemu intelokutorowi. Spróbowałem jeszcze raz :)
@nevamarja Ja też się z p. Bartkiem zgadzam w tej kwestii. Najwyraźniej mało klarowny ten mój wywód był, skoro wszystko co p. Bartek z niego zrozumiał, to że Drive nie jest wielki, bo jest rozrywkowy. Ech, muszę popracować nad komunikatywnością :-/
nevamarja
To, że pan Bartek nie zrozumiał tego, co napisałeś, nie znaczy, że masz problem z komunikatywnością. Ja zrozumiałam i Twój wywód, i to że on nie zrozumiał. :) Wierzę, że ten drugi komentarz będzie dla niego bardziej oczywisty (bo bardziej oczywiście już się tego napisać nie da).
lapsus
nevamarja
@lapsus Powściągliwość jest cnotą. ;P
lapsus
wszystko, ale tego mi nie można zarzucić...
umbrin
Mają też wspólne hobby:

exellos
Może jakaś rodzina?
lapsus
I kto ma lepszy motór?
ayya
Ryan Gosling 25 lat temu:P

exellos
No, no, no. Ale @lapsus, to się zwyczajnie nie kadruje

lapsus
powinien mu przyłożyć, złamać nos i szczękę, a nie tylko głupio się szczerzyć
exellos
nie trzeba. wystarczy że przejdzie mutację do końca :P
exellos
jeżyk we mgle
minimal i bomba emocji, która tyka przez cały film. bardzo żałuję, że nie umiem dokładnie napisać, co myśli moja głowa, bo ten film jest dla mnie cholernie wyjątkowy. na poziomie emocjonalnym równie ważny.
mazureQ
Exellos kazał mazurQowi zabrać głos w dyskusji i teraz siedzę i biedzę się nad tą listą. Bo "Sala samobójców" już na 3-cim miejscu (sic!), a ponoć nowy Koterski też nie najlepszy. Ta kolejność jest przypadkowa, czy ma znaczenie? Czy to raczej zbiorcze zestawienie: na które tytuły dzikie tłumy do sal kinowych waliły?
lapsus
Mówisz o polskich filmach, czy w ogóle? Ciesz się z tego co masz - te kilka tytułów to porządne kino, a jeśli dodać Różę to robi się naprawdę nieźle. W porównaniu widać, że jest do przodu - nawet 80 milionów niezły i Czarny czwartek. Nie ma co wybrzydzać - w polskim kinie rok na plus.
umbrin
Róża będzie w tym zestawieniu za rok, bo premiera w lutym. Też uważam, że polskie kino idzie dobrze.
lapsus
Mn ie trochę brakuje "Wyjazdu integracyjnego", ale zdaję sobie sprawę, że to specyficzne kino, niekażdemu przypadnie do gustu...
umbrin
Wyjazdu nie widziałem, ale jest o dziwo w zestawieniu na najgorsze filmy roku.
Oto ta dziesiątka:
1. 1920 Bitwa warszawska
2. Weekend
3. Prosto z nieba
4. Wyjazd integracyjny
5. Transformers 3
6. Och Karol 2
7. Nie opuszczaj mnie
8. Świnki
9. Polowanie na czarownice
10. Green Lantern
exellos
Przypięcie zaszczytnego 1. miejsca Bitwie to przesada, ale rozumiem niesmak redakcji i wcale się nie dziwię, że ma ochotę pocisnąć Wajdzie. Choć większego sensu to nie ma, bo i tak zawsze chodzi o pieniądza, a film i tak sporo zarobił (jakimś cudem. albo na szkołach)
doktor_pueblo
Nie Wajdzie tylko Hoffmanowi. Jeśli chodzi o Wajdę, to trzeba poczekać na "Wałęsę" :)
exellos
Boże. No oczywiście, że Hoffmanowi. Nie jest ze mną dobrze...
exellos
Aż zobaczę ten Wyjazd integracyjny film z ciekawości.
michuk
Znając @lapsus'a, tekst o Wyjeździe był jednak żartem.
lapsus
Znając, znając... co wy k.... o mnie wiecie....
umbrin
Kolejność ma znaczenie. To wybór redakcji. Sala jak najbardziej zasłużenie.
jeżyk we mgle
takie rankingi są w zasadzie bezużyteczne, większość osób widziała te filmy albo chce je zobaczyć (duże tytuły). co ma do rzeczy na jakiej pozycji jest dany tytuł.
Afonia
Kilku filmów nie widziałam, więc nie będę się o nich wypowiadać, ale na pewno brakuje mi "Piny" i "Kolejnego roku". Cieszy "Kieł" i "Wkraczając w pustkę". No i "Rozstanie" (znakomite!). A z polskich absolutny nr 1 to "Młyn i krzyż", potem długo, długo nic, a w połowie tego - "Erratum". Pomyłki? ""Sala samobójców" i "Czarny łabędź". Od "Listów do M." i "Czarnego czwartku" trzymałam się z daleka, ale przypuszczam, że było to działanie celowe.
doktor_pueblo
Ilość wypowiedzi w tym wątku dowodzi jednego @michuk. Że wszyscy nie mogą się już doczekać zażartych dyskusji o kategoriach, nominacjach i zwycięzcach prestiżowej nagrody Filmastery 2011!
michuk
Hmm to może dodam taska w jirze, żeby zaimplementować głosowanie w nowym designie :)
doktor_pueblo
Najpierw trzeba by kategorie przedyskutować i nominacje. Rok temu parę osób było niezadowolonych, że przegapiły dyskusję o nominacjach.
nicebastard
Tak, ja przegapiłem i potem psioczyłem na JEDNĄ nominację aktorską dla kobiety. Dlatego w tym roku systematycznie sprawdzam, czy już można, mając w zanadrzu kilka doskonałych ról kobiecych i nie zawaham się ich użyć :)
doktor_pueblo
Dla mnie pod względem aktorskim ten rok również należał do pań.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook